NA POCZĄTKU BYŁA WIZJA
“Słowo i idea mają moc zdolną zmieniać świat.”
Nancy H. Kleinbaum – “Stowarzyszenie umarłych poetów”

Jedną z kluczowych cech przywódcy służebnego jest konceptualizacja. Moja ulubiona, nie ukrywam. Czym jest? To zdolność do postrzegania organizacji czy zjawisk w szerokim kontekście, holistycznie. To umiejętność do odnajdywania współzależności pomiędzy wieloma elementami i rozumienia tych powiązań. To również łatwość w budowaniu nowych idei w oparciu o znalezione i przeanalizowane zależności.
W przeciwieństwie do tradycyjnego lidera, który walczy o realizację krótkoterminowych celów, lider służebny powinien skupiać się na budowaniu wizji. Musi poszerzać perspektywę i być otwartym na hipotetyczne idee. Bez marzeń, wymyślania nowych koncepcji nikt z nas nie będzie w stanie ani rozwijać siebie samego, ani innych ani niczego w ogóle. Im więcej doświadczamy i poznajemy, tym więcej mamy twórczego budulca. Nasze horyzonty stają się szersze i otwierają nas na nowe możliwości.
Z czego więc korzystać i co robić, aby móc rozwijać się w tym kierunku, aby stać się wizjonerem, tworzyć i dostrzegać nowe warianty rzeczywistości? Możliwości jest wiele. Należy wybrać te, które są dla nas najbardziej odpowiednie.
Możemy zatem:
- czytać książki, publikacje, blogi itp. Literatura to niesamowicie bogate źródło wiedzy i inspiracji. W szczególności historie innych osób (biografie, autobiografie), które osiągnęły w życiu coś co przykuło naszą uwagę lub doświadczyły czegoś, co wpłynęło na ich życie
- oglądać filmy (dokumenty, paradokumenty), wywiady, programy, które ukazują zjawiska dotąd nam nieznane
- słuchać wywiadów, podcastów osób, które dzielą się wiedzą i praktyką
- uczestniczyć w kursach i warsztatach, webinarach, aby nauczyć się czegoś nowego, rozszerzyć swoje horyzonty, posiąść nowe umiejętności, poznać siebie, a także poznać nowe osoby i zbudować relacje
- brać udział w konferencjach branżowych bądź takich, które korespondują z naszymi zainteresowaniami
- podróżować; podróże mają to do siebie, że uczą nas w przyjemny i skuteczny sposób wielu rzeczy na raz
- brać udział w dyskusjach, prowadzić dialog, rozmawiać z ludźmi i słuchać ich z otwartością; konfrontować swój światopogląd z innymi i rozszerzać go o inne perspektywy
- poznawać swoją organizację – zrozumieć procesy “od podszewki”, gdyż taka wiedza dają nam przewagę podczas argumentacji w sporach i negocjacjach; a co najważniejsze nasze wizje nie będą bazowały na niewiedzy i wyimaginowanych założeniach
- brać udział w zajęciach kreatywnych; takie doświadczenia pozwolą nam wzbogacić swój świat idei o nowe warianty i rozwiązania.
Zdobywanie wiedzy, doświadczeń i umiejętności to podstawa wizjonerskiego aspektu przywództwa służebnego. Zamknięci na świat, na zmiany, które w nim zachodzą nieustannie nie damy sobie szansy (ani tym bardziej innym) na rozwój, na lepszą rzeczywistość. A przecież chodzi o to, aby być lepszym, nieprawdaż?
I oczywiście można zaprotestować, że takie kompetencje są zarezerwowane dla stanowisk strategicznych, dla zarządów firm. Nie dla liderów średniego szczebla. Poniekąd jest to racja i powtórzę, za Larry’m C. Spears’em, że “(…) przywódca służebny nieustannie poszukuje subtelnej równowagi między myśleniem konceptualnym a zakorzenionym w codzienności podejściem operacyjnym.”
Taka jest jego rola w służeniu swoim pracownikom i organizacji.
Fot. by Yosef Futsum
